THE JIMI HENDRIX EXPERIENCE - Are you Experienced? (1967)
Postanowiłem zahaczyć o tę płytę, póki jeszcze nie ucichło echo hendrixowskiej gitary z 5-tego posta poniżej. Nie ma jej na liście Skarżyńskiego, którą kieruję się w muzycznych podróżach, no ale wszystkich płyt ona nie zmieści. Prezentowana teraz płyta jest wcześniejsza o rok od opisywanej poniżej i jest debiutem Jimiego i jego grupy. Poza tym znaduje się na 15. miejscu sławnej listy 500 best albumów ever wg The Rolling Stones ('Elcetric Ladyland' jest 54.) Nie, żebym specjalnie dbał o taki ranking, ale chciałem odnotować, że ta płyta jest uważana za pozycję lepszą. A może ważniejszą? Ja może skupię się na muzyce, bo przecież to ona jest najważniejsza.
Czy jesteś doświadczony?
Muzyka pyszna i bogata w doświadczenia późnych lat 60-tych. Jakaś duszna atmosfera panuje na płycie, jakby nagrywana była w zadymionym barze zapełnionym klientelą raczącą się whisky. Oczywiście Jimi na miejscu pierwszym. On i jego gitara. Płyta miała dwie odsłony (wersje angielską i amerykańską) i były różnice w zamieszczonych tam utworach. ja odsłuchiwałem oczywiście wersję 'łączoną'. Na pierwszy plan wybijają się utwory: pędzące z marszu '51st Anniversary', ciepłe mimo pewnej surowości 'Foxy Lady', 'Highway Chile' z przepięknie granym motywem przewodnim na gitarze, drapieżne i hardrockowe 'Purple Haze' czy też psychodeliczne, szalejące niczym wiatr na otwartej przestrzeni 'Third Stone from the Sun'. Czy wspomniałem o 'Hey, Joe'? Chyba nie. Żywy pomnik elektrycznej gitary w rękach Jimiego Hendrixa. Dostępny na żądanie.
Niższa ocena płyty wynika z całości albumu, który oprócz diamentów ma też kamienie, które nie potrafię uszlachetnić.
Ocena: 8/10
