Legendarna ekipa od mocnego rocka. Uznawany za najgłośniejszy band świata oraz mający najlepszą na świecie sekcję rytmiczną (bas + perkusja). Znam tą kapelę, choć nie tak dobrze, jak chciałbym. Na szczęście to się zmienia, czego przykładem jest ta, uprzednio obca mi płyta. W zasadzie, ponieważ na tej płycie zostały umieszczone oprócz głównego tytułowego koncertu, także 3 inne pozycje, z których jedna ('Child in time') jest klasyką rocka samą w sobie i przyjdzie mi o niej napisać w swoim czasie. Tutaj skupię się na 3-częściowym koncercie nagranym w Royal Albert Hall z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej.
Jak mogę słyszeć, skoro mówisz tak cicho?
Brzmi dziwnie, jak na legendę hard rocka? Purple i orkiestra? Otóż klawiszowiec ekipy, Jon Lord, oprócz rocka ma we krwi także klasykę i aktualnie to nią się teraz zajmuje. I to on właśnie skomponował ten niezwykły koncert na grupę rockową i orkiestrę. Orkiestrę poprowadził Malcolm Arnold (Oscar za muzykę do 'Most na rzece Kwai'). Na gitarze elektrycznej oczywiście legendarny Ritchie Blackmore. Od tej płyty, do składu dołączyli także Ian Gillan (wokal) i Roger Glover (bas). Razem z Ian'em Paicem (perkusja) i wspomnianym Lordem stworzyli najsłynniejszy skład grający pod szyldem Deep Purple. W zasadzie każde z tych nazwisk mówi samo za siebie i w rockowym światku (sięgającym ciut wcześniej niż lata 90-te....) jest zwyczajnie legendarne.
Skąd mam wiedzieć, kiedy zacząć śpiewać mą piosenkę?
Koncert składa się z 3 kilkunastominutowych części i jest udanym mariażem muzyki rockowej oraz tej uznawanej za poważną. W jej środkowej części znalazło się także miejsce na fragmenty, w których Gillan prezentuje się wokalnie. Trudno to opisać. Muzyka przeskakuje od elementów symfonicznych, do rockowych, od instrumentów dętych do elektrycznej gitary, od wzniosłego tematu do szaleńczej gonitwy. I wszystko jest idealnie zespolone, nie ma się wrażenia dysonansu, hałaśliwego zgrzytu pomiędzy dwoma jakże różnymi muzycznie światami. Płyta odniosła duży sukces, artystyczny i komercyjny. "A potem zachwyt publiczności, pochwały krytyki (także tej od muzyki poważnej), retransmisja telewizyjna i zasłużona sława'(J.Skarżyński). I jest wyznacznikiem dla kolejnych dużych projektów, które wówczas powstawały jak grzyby po deszczu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz