"Każdy ma wybór: podnosić lub nie swój głos..."
Największe wrażenie zrobiła na mnie kompozycja 'Run of the Mill' o przepięknej linii melodycznej i wspaniałej - jak zawsze - grze na gitarze. Ale także 'I live for you', 'I'd have you anytime', 'If not for you' czy tytułowa 'All things must pass' to takie ballady, które zawsze można posłuchać i poczuć siłę w nich zawartą. Także najbardziej znana kompozycja Harrisona - 'My sweet Lord' - ma swoją siłę przekonywania. Na tle tych ballad wyróżnia się kila utworów, ze skocznym 'Apple scruffs' i drapieżniejszym 'Art of Dying' na czele (wspaniale 'łkająca' gitara). No i 'I dig love' z wyraźną partią perkusyjną.
Słowem: bardzo przyjemny album, z którego bije jakaś forma optymizmu, choć jest on raczej melancholijny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz